Agata Ziembińska
„Magia”
Już jako dziecko w bajkach uwielbiałam, gdy magia się działa i coś jak w „Zaczarowanym ołówku” ożywiała.
Oczy mi się świeciły i sama taki chciałam, gdy np. czarodziejskie pierścienie w „Arabeli” czy „Jance” oglądałam.
Po pewnym czasie do tematu wróciłam.
Książki i filmy same w ręce wpadały, gdy choćby na okładce lub plakacie smoki, elfy, różdżki i miecze się znajdowały.
Teraz, gdy maluję czystą magię czuję.
Uczucie szczęścia, gdy po pustym płótnie nie ma śladu, a jest coś mojego dla mnie zawsze niezwykłego.
*Do powyższego tekstu mojego autorstwa, ilustracja wygenerowana przez ChatGPT.