Agata Ziembińska
„Jak ta mucha”
Trochę bałam się, że nie wymyślę marzenia, którego pragnęłabym spełnienia.
Szczęśliwa je mam i działam.
Lepiej mi to idzie, a czasem gorzej, ale liczę na to że znowu lepiej będzie, chociaż może…
Może nie kręcę się w kółko,
może nie spalam się bez sensu.
Może nie walę głową z poczucia beznadziejności smutna, a czasem pełna złości w bezsilności.
Robię swoje i wierzę, że działanie jest metodą na upragnionego celu spotkanie.
Mam nadzieję, że nie skończę jak ta mucha, która drogi na drugą stronę okna szuka.
Podobno odpuszczenie pomaga, ale czy potrafię mimo, że sytuacja pewnie tego wymaga?
Mucha też plan miała, ale czy na drugą stronę okna lufcikiem wyleciała?
08.2026
*Do powyższego tekstu mojego autorstwa, ilustracja wygenerowana przez ChatGPT.